Dzisiejszy Eko+, dodatek do Rzeczpospolitej ma kilka ciekawych artykułów. W szczególności jest artykuł dr Macieja Krzaka, który analizuje dług dekady Gierka i dług czasów Tuska, warto przeczytać. Artykuł Macieja zawiera szereg błędów, ale napiszę do niego polemikę w moim felietonie za tydzień. Ale trzy wytknę od razu. Dużą czcionką jest napisane, że obciążenie długiem Gierka jest wyraźnie wyższe niż długiem który planuje zrobić Tusk. W relacji do PKB łączna wartość długu Tuska jest wyższa niż Gierka (tak około 40-45% PKB) teraz zbliża się do 60% PKB, a to obciążenie trzeba liczyć z uwzględnieniem prognozowanego spadku dynamiki PKB w ciągu tej dekady, przypomnę, że OECD prognozuje, że średnie tempo wzrostu PKB Polski w latach 2016-2025 wyniesie 1.4%. Mówiąc inaczej i upraszczając Gierek mógł zadłużać, bo miał młode społeczeństwo które te długi mogło spłacać (i spłaciłoby gdyby był kapitalizm), Tusk nie powinien zadłużać, bo pokolenie starców nie da sobie z tym rady. Po drugie, w komunizmie była olbrzymia szara strefa, więc jeżeli bym zmieniał oficjalne szacunki PKB, to raczej bym zwiększał a nie zmniejszał, Maciej – mam nadzieję że w sposób niezamierzony, uwzględnia jedną patologię komunizmu – czyli nierynkowy kurs walutowy, ale nie uwzględnia drugiej, czyli olbrzymiej szarej strefy. Po trzecie, Maciej chętnie uwzględnia dodatkowe długi Gierka (wobec domoludów) ale nie chce zauważyć, że ważna jest pozycja netto (a Tuska pogarsza pozycję netto Polski sprzedając majątek, który powstał za czasów Gierka). Pozostałe argumenty za tydzień. Zapraszam też wszystkich chętnych do dyskusji na ten temat i przypominam, że 26 stycznia Wyższa Szkoła Ekonomiczno-Informatyczna wspólnie z Instytutem Sobieskiego organizuje konferencję pt. Dekada Gierka – Dekada Tuska?. Chętnie przedstawię na otwarciu konferencji główne wnioski z merytorycznej dyskusji na blogu na ten temat.
W dodatku Eko+ jest też mój felieton p.t Koniec solidarności europejskiej, w którym pokazuję, że nadchodzi nowy okres w krótkiej historii Unii, kiedy każdy kraj będzie musiał ponieść pełne konsekwencje swoich błędów i zaniechań.



W bardzo ciekawym artykule:
http://7dni.wordpress.com/2010/07/29/o-prawdopodobienstwie-bankructwa-panstwa/
autor wyraża przekonanie, że porównywanie długów pod względem nominalnym czy też stosunku do PKB, jest mało zasadne i mylące.
Według niego struktura długu jest kluczowa.
W tym kontekście wprowadza pojecie długu "odwróconego" i "zabezpieczonego"
Stawia tezę, że
"nie ma progowego poziomu zadłużenia, które wskazuje, że dany kraj jest w tarapatach."
natomiast:
"oczekiwana wariancja jest ważniejsza niż średnie oczekiwania, czyli kraj z mniejszym długiem i większą wariancją może być obarczony znacznie większym ryzykiem kredytowym od kraju z większym długiem i mniejszą wariancją."
Zwraca uwagę na niebezpieczeństwo "dodatnich sprzężeń zwrotnych", które mogą przy długu odwróconym szybko zamienić się w sprzężenia ujemne.
Bardzo jestem ciekaw Pana oceny tez zawartych w artykule i ewentualnej polemiki, ze szczególnym uwzględnieniem oczywiście sytuacji Polski.